Używamy plików cookies. Możesz je wyłączyć.
Więcej informacji znajdziesz w regulaminie.

Wyszukiwarka

Facebook



Komentarze

Polecamy również

Strona główna Recenzje Zdrowie i uroda


 
Pupa Wykończenie makijażu Bibułki matujące
Wpisany przez Katarzyna G.   

altBibułki matujące do twarzy to moje ostatnie odkrycie jeśli chodzi o wykończenie makijażu. Codziennie spędzam sporo czasu aby wykonać idealny makijaż. Zazwyczaj jestem z niego zadowolona, jednak mimo najlepszych chęci po kilku godzinach moja twarz zaczyna się świecić. Do tej pory stosowałam puder w kamieniu, jednak z chęcią zamieniłam go na coś łatwiejszego i lepszego. Bibułki matujące pupa zamknięte są w małym poręcznym opakowaniu, które bez problemu zmieści się zarówno do małych torebek jak i kosmetyczek. Co prawda puder w kamieniu nie zajmował zbyt wiele miejsca, jednak uważam że bibułki są zdecydowanie bardziej poręczne. Bibułki Pupa w przeciwieństwie do niektórych bibułek innych marek jest matowa a nie świecąca. Kilka krótkich ruchów wystarczy aby twarz na nowo stawała się matowa. Bibułki bardzo dobrze wchłaniają nadmiar sebum. Makijaż pozostaje przy tym nienaruszony. Niejednokrotnie ratowały mnie podczas imprez bądź po wielu godzinach w pracy. Zazwyczaj stosuję jedną bibułkę na całą twarz, czasami 2 ale to w naprawdę ekstremalnych sytuacjach. Używam ich również podczas porannego makijażu, gdy uważam że sam podkład za bardzo "się świeci" na twarzy. Opakowanie zawiera 50 bibułek. Cena opakowania jest zbyt wygórowana, jeśli porównamy ją z produktem innych marek. Osobiście nie wyobrażam sobie, abym mogła z nich zrezygnować, zwłaszcza latem.

 

 
Max Factor Max Effect Gloss Cubes Usta Błyszczyk
Wpisany przez Elzbieta K.   

alt

Do zakupu błyszczyka Max Factor Max Effect Gloss Cubes przekonało mnie jego opakowanie. Proste, schludne, takie po prostu normalne. Bez przesadnego wydziwiania. Stosuję go na co dzień. Jako bazę zawsze nakładam pomadkę ochronną, to już tak z przyzwyczajenia. Później aplikuję jedną warstwę błyszczyka. Według mnie taka ilość w zupełności wystarczy. Kiedy nakładam dwie warstwy błyszczyka, kolor jest bardzo wyrazisty. Mocno widoczne są zawarte w nim drobinki, które mocno rozświetlają usta. Taki efekt na co dzień jest dla mnie zbyt mocny. Jeśli chodzi o jego konsystencję, to jest dość klejąca i gęsta. Można ją nawet porównać do konsystencji pomadki. Kiedy nałożę go na usta, mam wrażenie, że moje wargi są sklejone. Niestety błyszczyk dość szybko znika z ust. Jest bardzo nietrwały. Aby był ciągle na ustach, trzeba by go poprawiać co pół godziny. Mimo to, myślę, że nie jest to najgorszy produkt. Jest łagodny, nie podrażnia ust, nie wysusza ich. Błyszczyk nie zbiera się w kącikach ust, dobrze się też go rozprowadza. Sposób aplikacji jest bardzo wygodny i higieniczny. Podoba mi się również zapach błyszczyka. Co prawda czuć go tylko w trakcie malowania, ale to ważne, żeby błyszczyk ładnie pachniał. Błyszczyk jest łatwo dostępny, w swojej ofercie posiada go większość drogerii. Co jakiś czas jest w promocji w Rossmannie, więc nie polecam zakupu w cenie regularnej. Na pewno kupię go ponownie, może skuszę się, co najwyżej na inny kolor.

 

 
Max Factor Miracle Touch Podkład do twarzy nr 80 bronze 12 g
Wpisany przez Elzbieta K.   

alt

Stosuję ten podkład już od kilku miesięcy. Najprostsze słowa, którymi mogę go opisać, to naturalność, blask i dobre krycie. Ale skupiając się na szczegółach. Podkład kupiłam w osiedlowej drogerii za prawie 40 zł. Później zauważyłam, że ta cena jest dość wygórowana, jednak w sieciówkach, można kupić go dużo taniej. Przede wszystkim odcień doskonale pasuje do mojej cery. Stapia się z nią, dając przyzwoity i naturalny efekt. Mam cerę mieszaną. Suchą, normalną i tłustą w zależności od części twarzy. Podkład doskonale nadaje się do każdego typu, więc stosując ten produkt, ten problem jest rozwiązany. Podkład nie podkreśla suchych skórek i nie zbiera się w miejscach, gdzie są niedoskonałości. Podkład do twarzy Max Factor Miracle Touch jest bardzo wydajny. Czy to nakładam go zimą, czy latem wystarczy niewielka ilość, by nadać skórze jednolitego kolorytu i zakryć drobne niedoskonałości. Podkład zawiera drobne, świecące drobinki, dzięki temu bardzo dobrze rozjaśnia cerę nadając jej naturalny wygląd. Skóra wygląda na zdrową, wypoczętą i gładką. Taki efekt właśnie chcę uzyskać, poprzez makijaż każdego dnia, a dobry podkład to dla mnie podstawa. Podkład dobrze się rozsmarowuje, nie pozostawia smug. Nakładam go palcami, dla mnie gąbeczki pochłaniają zbyt dużą ilość podkładu. Podoba mi się konsystencja podkładu, przypominająca mus. Konsystencja jest aksamitna. Podkład jest trwały, jednak dodatkowo stosuję puder i przynajmniej raz w ciągu dnia muszę go poprawić.

 

 
Max Factor Wild Shadow Pot Cień do powiek 10 ferocoius black 2 g
Wpisany przez Elzbieta K.   

alt

Cień kupiłam w drogerii, szukałam czegoś do malowania kreski na powiece. Nie chciałam kupować eyelinera czy kredki, bo nie mam wprawy w ich nakładaniu. Rano zawsze mi się spieszy i szybciej jest dla mnie zrobić kreskę ciemnym cieniem, niż stosować eyeliner, który wiecznie mi się rozmazuje. Cień Max Factor Wild Shadow Pot był dość drogi. Za jeden kolor zapłaciłam ponad 30 zł. Wydaje mi się, że to dużo, jak za pojedynczy cień do powiek. Mimo to skusiłam się. Mimo, że paleta zawiera dość dużo kolorów szybko podjęłam decyzję. Jednak, jak wspomniała, nie stosuję cienia do malowania całej powieki. Z cieniem bardzo łatwo się pracuje. Dobrze się go nakłada pędzelkiem. Łatwo też można go rozetrzeć, do daje ciekawy efekt. Jednocześnie stosowanie bazy pod cienie, zdecydowanie przedłuża jego trwałość. Oko pomalowane rano, wygląda ładnie aż do wieczora. To dla mnie ważne, że nie muszę nanosić poprawek w ciągu dnia. Cień pozostaje na powiece, nie osypuje się. Czasem kilka drobinek spadnie mi na policzek w trakcie malowania, ale łatwo je usunąć suchym wacikiem. Podoba mi się opakowanie, jest zakręcane. Cień sam się nie otworzy. Jest to dla mnie istotne, ponieważ często podróżuje i cień nie brudzi nic w kosmetyczce i nie otworzy się sam w trakcie transportu. Cień jest bardzo wydajny i nie wiem, kiedy uda zużyć mi się go do końca. Mógłby mieć mniejsze opakowanie i niższą cenę, takie rozwiązanie bardziej przypadło by mi do gustu.

 

 
Max Factor Bronzing Powder Puder brązujący do twarzy nr 01 golden 21 g
Wpisany przez Elzbieta K.   

alt

Puder brązujący do twarzy Max Factor Bronzing Powder stosuję już od kilku lat. Nawet nie potrafię policzyć, które to już opakowanie ostatnio kupiłam. Ogólnie jestem z produktu zadowolona, dlatego nie próbuję innych pudrów, ponieważ nie chcę się niemiło rozczarować. Nie czuję potrzeby ciągłego eksperymentowania. Przede wszystkim bardzo podoba mi się kolor pudru. Lekko złota barwa dobrze komponuje się z moją śniadą cerą. W efekcie cera wygląda bardzo naturalnie. Latem puder ładnie podkreśla naturalną opaleniznę, a zimą nadaje jej ładny opalony kolor. To dobry produkt do modelowania twarzy. Jednak, jak przy większości produktów brązujących, trzeba umiejętnie go nakładać. Wiele kobiet może mieć z tym problem. Mnie nauczyła koleżanka kosmetyczka, a i tak na początku miałam z tym problem. Po latach doszłam jednak do wprawy. Łatwo jest przesadzić z ilością produktu, wtedy można uzyskać sztuczny i brzydki efekt. Lubię złote drobinki, które zawiera puder. To one dobrze rozświetlają cerę. Są bardzo delikatne, dlatego, jak już wcześniej wspomniałam, efekty są bardzo naturalne. Kosmetyk jest bardzo wydajny, mimo, iż stosuję go codziennie wystarcza mi naprawdę na długi czas. Podstawową wadą produktu jest jego opakowanie. Wykonane jest z bardzo kiepskiego materiału. Szybko się niszczy. Pokrywka bardzo szybko pęka i nie ma jak go zakręcić. Opakowanie nie nadaje się do noszenia w torebce, czy do częstych podróży. Mimo to, polecam!

 

 
Max Factor Oczy Eye liner Liquid Effect Pencil
Wpisany przez Elzbieta K.   

alt

Szukałam kredki idealnej. Moje poszukiwania na szczęście nie trwały zbyt długo. Trafiłam na kredkę Liquid Effect Pencil firmy Max Factor przypadkiem. Kupiłam ją promocyjnej cenie w popularnej drogerii. Cena była jak dla mnie i tak dość wysoka, ale chciałam wypróbować nowość, dlatego się skusiłam. Okazało się to dobrym wyborem. Nie żałuję ani złotówki wydanej na tą kredkę. Kupiłam kredkę w kolorze grafitowym, ale trudno było mi się zdecydować. Dostępnych było 6 kolorów. Kolor grafitowy jest bardzo praktyczny i dobrze się sprawdza na codzienny makijaż. Co dla mnie najważniejsze aplikacjia jest bardzo prosta i łatwa. Nie zajmuje dużo czasu. Kredka ma miękką konsystencję, co bardzo ułatwia jej nakładanie. Drugą ważną dla mnie sprawą jest trwałość kredki. Wygląda ładnie na oku przez cały dzień. Nic się nie rozmazuje, nie znika, nie wyciera się. Dopiero po 12 godzinach można zauważyć, że kolor lekko blednie. Mimo, że kredka jest miękka, dobrze się ją ostrzy i w trakcie ostrzenia kredka nie łamie się, ani nie osadza na temperówce. Po drugiej stronie kredki jest gumka, za pomocą, której można rozetrzeć kreskę i nadać oku bardziej wyrazistego wyglądu. Nie używam jej jednak zbyt często. Do taki dodatkowy gadżet, który skłoni potencjalne konsumentki do zakupu. Niestety dość szybko się zużywa, zapewne przez częste temperowanie. Lubię jednak cienką kreskę, dlatego często nadaje kredce ostry kształt. Polecam!

 

 
Max Factor Kohl Pencil Kredka do oczu nr 30 brown 1,2 g
Wpisany przez Elzbieta K.   

alt

Kredka do oczu to moja codzienność. Każdego dnia obrysowuje oko, dlatego szukałam produktu, który w pełni spełni moje oczekiwania. Kupiłam kredkę do oczu Max Factor Kohl Pencil w promocyjnej cenie. Nawet cena regularna nie jest mocno wygórowana, dlatego teraz kupuję ją niezależnie od tego, czy jest w promocji, czy też nie. Z produktu firmy Max Factor jestem bardzo zadowolona. To dobry produkt do codziennego makijażu. Co ważne kredka jest łatwa w aplikacji. Bez problemu, nawet początkująca osoba, będzie w stanie namalować równą i ładną kreskę na powiece. Kredka jest miękka, dzięki czemu lekko się ją nakłada. Kredka utrzymuje się na powiece przez kilka godzin. Tak po 6-8 godzinach dobrze jest lekko poprawić kreskę, ale nie zawsze jest to konieczne. Kredka jest bardzo wygodna w użyciu. Nie mam też problemów z jej temperowaniem. Ma standardową grubość, dlatego mieści się do zwykłej temperówki. Kredka, mimo, że jest miękka to nie łamie się i nie kruszy. Już na pewno kilka razy spadła mi na podłogę i póki co nigdy się nie połamała. Jednak kredka starcza mi na kilka miesięcy, to produkt dużo bardziej wydajny niż popularne eyelinery. Kredka jest łagodna dla oka, nie podrażnia i nie powoduje zaczerwienienia. Do tej pory to najlepsza kredka, jakiej używałam. Zawsze na zapasie mam jedną. Jej wadą na pewno jest opakowanie. Kojarzy mi się z kredką z kosmetyczki babci w dawnych czasach. Producent mógłby zadbać o zdecydowanie lepszy design.

 

 
Max Factor Xperience Weightless Podkład nr 55 fair sugar cane 30 ml
Wpisany przez Elzbieta K.   

alt

Mam raczej cerę problemową, dlatego podkład to moja codzienność. Nawet w dni wolne, kiedy zostaję w domu, nie wyobrażam sobie nie nałożyć podkładu. Aktualnie używam podkładu Max Factor Xperience Weightless i właśnie kończy mi się pierwsze opakowanie. Podkład wystarczył mi na nieco ponad pół roku. To myślę dobrze świadczy o jego wydajności. Do nakładania i rozprowadzania podkładu stosuję gąbeczki, dzięki temu podkład bardzo dobrze się rozprowadza i nie pozostawia smug. Nie lubię nakładać podkładu palcami. Podoba mi się konsystencja podkładu. Jest idealna, ani za rzadka, ani zbyt gęsta. Nałożenie jednej warstwy sprawia, że cera staje się wyrównana. Jedna warstwa pozwala na zatuszowanie drobnych niedoskonałości i wyrównanie kolorytu. Podkład delikatnie rozświetla cerę. Dodatkowo stosuję korektor, aby zamaskować większe niedoskonałości. Konieczne jest również, w moim przypadku, zastosowanie pudru w kamieniu, aby lekko zmatowić cerę, szczególnie, jeśli chodzi o wrażliwą strefę T. Podkład jest dość lekki i nie tworzy efektu maski, dlatego pewnie też nie zapewnia pełnego krycia. Jeśli chodzi o kolor to idealnie dopasowuje się do odcienia cery i dobrze się z nią stapia. Po nałożeniu podkładu cera wygląda dość naturalnie, a taki efekt chciałam uzyskać. Niestety podkład nie jest zbyt trwały. Wymaga poprawek w ciągu dnia i to kilku, co 2-3 godziny. Dlatego raczej nie polecam go na ciepłe wakacyjne dni, ani na wieczorne wyjścia.

 

 
Rimmel Sexy Curves Tusz do rzęs 003 intense black 8 ml
Wpisany przez Elzbieta K.   

alt

Tusz do rzęs Rimmel Sexy Curves to mój ostatni zakup. Wybrałam się do drogerii, żeby „coś” sobie kupić i jednocześnie poprawić sobie humor. Nie chciałam wydawać dużych pieniędzy, więc patrzyłam raczej za czymś ze średniej półki. W promocji był właśnie ten tusz i na niego się skusiłam. Po kilku zastosowaniach mogę stwierdzić, że to faktycznie produkt średniej jakości. Taki zwyklak. Dobrze się go nakłada. Każda rzęsa jest ładnie pomalowana. Szczoteczka jest wygodna i stosując ją, bez problemu można dotrzeć do każdej rzęsy. Przede wszystkim rzęsy nie są posklejane, a to jest duży plus. Tusz jest dość wydajny, po kilku tygodniach stosowania, nie zauważyłam też, aby konsystencja się zmieniła. Nie wysycha zatem szybko. Tusz ma ciekawe opakowanie takie, które przyciąga wzrok na sklepowej półce. Pewnie dlatego też skusiłam się na niego. Plusem jest także to, że tusz można kupić praktycznie wszędzie, znajdziemy go w asortymencie większości popularnych drogerii, jak i w lokalnych, osiedlowych sklepikach. Niestety tusz się osypuje i odbija na powiekach. To duża wada. Konieczne są poprawki w ciągu dnia. Trzeba uważać, bo można chodzić pół dnia z czarnymi kropkami na pod oczami i na policzkach. To wygląda bardzo nieestetycznie. Niestety nawet takiej ceny nie jest wart ten tusz. Plus efekt podkręcenia jest bardzo słaby, a taki efekt miał być stosując ten tusz. Generalnie w chwili zakupu byłam zadowolona, po kilku zastosowaniach nie polecam tego produktu.

 

 
Rimmel Match Perfection Korektor 60 natural beige 7 ml
Wpisany przez Elzbieta K.   

alt

Korektor to nieodłączna część mojego makijażu. Koleżanki mocno go zachwalały postanowiłam, zatem wypróbować. Jednak mnie ten produkt nie zachwycił. Moja skóra jest dość problemowa i zawsze szukam korektora, który będzie mocno tuszował niedoskonałości i przebarwienia. Niestety korektor Rimmel Match Perfection ma bardzo słabe krycie i dla mnie jest to jego podstawowa wada. Najlepiej sprawdza się, jako produkt pod oczy, aby rozjaśnić cienie pod oczami lub w kącikach nosa. Niestety zdarza się też, korektor podkreśla suche skórki. Już na samym początku miałam też problem z dobraniem odcienia. Dostępne są tylko dwa, ten jaśniejszy jest nieco za jasny, ciemniejszy już dużo za ciemny. W dwukolorowej palecie zdecydowanie brakuje złotego środka. Muszę jednak przyznać, że korektor jest dość trwały. Pod oczami nie wymaga poprawek w ciągu dnia. W pracy zazwyczaj nie mam czasu na takie poprawki. Korektor ma dobrą, lekką konsystencję i ciekawe opakowanie. Pędzelek jest wygodny w użyciu i żadne paprochy nie dostają się do środka. Trzeba uważać jednak, aby nie wycisnąć zbyt dużej ilości korektora. W sumie to i tak zazwyczaj kończy się, że wklepuję korektor palcem. Korektor to niezbyt wysoka półka cenowa, dlatego też nie spodziewałam się rewelacyjnych efektów. Jednak myślę, że w podobnej cenie można dostać lepszy korektor, który będzie lepiej krył, a mi na tym przede wszystkim zależy. Dlatego zużyję opakowanie do końca, jednak następnego już z pewnością nie kupię.

 

<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 8 z 41