Używamy plików cookies. Możesz je wyłączyć.
Więcej informacji znajdziesz w regulaminie.

Strona główna Recenzje


Recenzje
 
Nivea Invisible Clear Antyperspirant w kulce 50 ml
Wpisany przez Elzbieta K.   

altMoja skóra jest wrażliwa, dlatego starannie dobieram kosmetyki do pielęgnacji. Nivea to firma, której zawsze ufałam. Kosmetyki nie podrażniały i dobrze pielęgnowały. Dlatego bez większego zastanawiania się sięgnęłam po dezodorant w kulce Nivea Invisible Clear. I to niestety okazało się błędem. Nivea zawiodła mnie na całej linii. Dezodorant strasznie mnie uczulił. Dyskomfort odczuwałam już chwilę po pierwszym zastosowaniu. Skórę pod pachami miałam zdrową, bez podrażnień, a mimo to, chwilę po aplikacji, dotknęło mnie nieprzyjemne szczypanie, pieczenie i swędzenia. Wytrzymałam jednak kilka godzin, po tym czasie cała skóra pod pachami była mocno podrażniona i zaczerwieniona. To było nie do wytrzymania. Jeśli chodzi o opakowanie to jest mało poręczne. Szklana buteleczka jest ciężka. Jednocześnie wykonana ze słabej jakości szkła. Kiedy dezodorant spadł na podłogę, buteleczka po prostu pękła. Poza tym szklane opakowanie kiepsko nadaje się w podróż. Producent chwali się skutecznością antyperspirantu przez 48h. Taką obietnicę to można między bajki włożyć, dezodorant nie chroni skutecznie przed poceniem się, nawet kilka godzin. Dezodorant jest mało wydajny, przez kulkę wylewa się dużo produktu, który pozostaje też na brzegach, przez co cała butelka i korek szybko się brudzi. Dezodorant w tych miejscach zasycha i przy odkręcaniu kruszy się na podłogę. Minusem jest jeszcze zapach, który jest mocno drażniący. Wąchając kulkę pachnie całkiem ok, jednak w kontakcie ze skórą zapach staje się nie do zniesienia.

 

 
Astor Big Beautiful Lovelydoll Tusz do rzęs nr 800 black 12 ml
Wpisany przez Elzbieta K.   

altTuszu to rzęs używam codziennie. Nie wyobrażam sobie wyjść z domu bez ich pomalowania. Dlatego często muszę kupować nowe opakowania, bo zazwyczaj szybko mi się kończą. Mój ostatni zakup to tusz firmy Astor Big Beautiful Lovelydoll w kolorze czarnym. Lubię, kiedy rzęsy są ładnie podkręcone. Nie koniecznie chcę je wydłużać, moje naturalne są wystarczająco długie. Tusz Big Beautiful Lovelydoll to tusz, który ma podkręcić rzęsy, producent zapewnia efekt „teatralnego podkręcenia”. Niestety po kilku zastosowaniach przekonałam się, że takiego efektu nie da się osiągnąć. Tusz mnie nie zachwycił. Efekt podkręcenia jest raczej słaby. W ogóle tusz jest w kolorze czarnym, ale żeby uzyskać widoczny efekt pomalowanych rzęs, musiałam nałożyć go kilka razy. Poza tym tusz łatwo się rozmazuje. Na dworze, gdzie jest niższa temperatura, skrapla się na rzęsach i czarne kropelki opadają na policzki i rzęsy odbijają się nad i pod okiem. W pomieszczeniu natomiast tusz po już po godzinie zaczyna się obsypywać i wyglądam jak bym miała wielkie ciemne sińce pod oczami. Kiedy używam tego tuszu czuję ciągły dyskomfort, co chwila sprawdzam czy przypadkiem nie jestem rozmazana i czy tusz jest tylko tam gdzie być powinien. Jeśli chodzi o kształt szczoteczki, to projektant nie spisał się najlepiej. Ma dziwny kształt, który właściwie uniemożliwia pomalowanie rzęs w kącikach. Uważam, że tusz jest mocno przereklamowany. Do zakupu zachęca fajne opakowanie, jednak zawartość mnie rozczarowała.

 

 
Cetaphil Emulsja do mycia 250 ml
Wpisany przez Elzbieta K.   

altDo ostatnich zakupów w drogerii sprzedawczyni dorzuciła mi całą masę różnych próbek. Wśród nich znalazła się próbka emulsji do mycia firmy Cetaphil. Pierwszy raz miałam w ręku ten produkt, dlatego chętnie wypróbowałam próbkę. Emulsja wydaje mi się być bardzo dobra i ogólnie oceniam ją pozytywnie. Jest bardzo wydajna, małe opakowanie starczyło mi na trzy dni. Ma taki mleczny kolor, rzadko się taki zdarza w tego typu produktach. Podoba mi się konsystencja, ani to mleczko do oczyszczania twarzy, ani żel. Emulsja to dobre określenie na konsystencję tego produktu. Ma również ciekawy sposób aplikacji. Nakłada się ją na twarz, rano i wieczorem, i ściera się wacikiem, aż do momentu, kiedy wacik będzie zupełnie czysty. Czasem jednak jedno nałożenie emulsji było niewystarczające, szczególnie wieczorem, kiedy dodatkowo musiałam usunąć podkład. Niestety podczas aplikacji szczypała mnie skóra. A bardzo nie lubię tego uczucia. Moja skóra posiada drobne niedoskonałości, kiedy emulsja trafiła właśnie na takie czerwone, zmienione miejsce bardzo szczypało i piekło. To uczucie na szczęście dość szybko mijało, ale było bardzo nieprzyjemne. Jak później spojrzałam w różnych sklepach emulsja jest łatwo dostępna, prawie w każdym sklepie z kosmetykami. Produkt ma fajne i wygodne w użyciu opakowanie. Nie jest zbyt duże i z łatwością zmieści się w podróżnej kosmetyczce. Dobre jest również to, że emulsja nie wysusza skóry i nie powoduje nadmiernego jej napięcia.

 

 
Dwufazowy płyn do demakijażu oczu do każdego typu cery 125ml
Wpisany przez Elzbieta K.   

altDo tej pory zawsze stosowałam mleczko do demakijażu oczu. Jednak podczas zakupów i oglądania różnych kosmetyków pomyślałam, że tym razem wypróbuje coś innego. Na półce było pełno różnego typu produktów do demakijażu oczu, ale szczególnie spodobał mi się dwufazowy płyn do demakijażu oczu Nivea. Opakowanie ładnie się prezentuje, płyn składa się z dwóch warstw. Dobrze to wygląda i przykuło moją uwagę. Spodobało mi się również to, że opakowanie jest przezroczyste i mogę kontrolować ile produktu jeszcze zostało. Po kilku zastosowaniach nie zauważyłam żadnego drażniącego działania: płyn jest łagodny, delikatny, nie ma uczucia szczypania, a tego bardzo nie lubię. Zmieniając produkt do demakijażu oczu, tego zawsze obawiam się najbardziej. Jednak to chyba już wszystkie zalety, jakich doszukałam się w tym produkcie. Niestety płyn nivea nie usuwa dobrze całego makijażu. Trochę trzeba poświęcić czasu, aby dokładnie usunąć tusz czy kreskę. Poprzednie mleczko, które stosowałam radziło sobie z tym doskonale. Teraz muszę dłużej przytrzymać wacik przy oku, żeby „namoczyć” zaschnięty po całym dniu tusz. Aby usunąć go w całości trzeba też dość mocno potrzeć, co nie jest zdrowe dla delikatnej skóry oka. Bardzo nie podoba mi się zapach płynu. Co dziwne, bo nivea ma zazwyczaj zapachy, które mi odpowiadają. Ten jednak jest jakiś drażniący i nie mogę go wąchać. Na powiece pozostaje nieprzyjemna warstwa, którą dodatkowo usuwam płynem micelarnym. Już nigdy więcej nie kupię tego produktu.

 

 
Nivea Lip Butter Balsam do ust Raspberry Rose 16.7 g
Wpisany przez Elzbieta K.   

altPomadki ochronne, balamy do ust i błyszczyki mogę mieć ich 500, a mimo to zawsze skuszę się na coś nowego, kiedy spotkam promocję lub po prostu kosmetyk wpadnie mi w oko. Tak też było i tym razem. Spodobało mi się opakowanie i nie mogłam się powstrzymać od zakupu Nivea Lip Butter Balsam do ust Raspberry Rose. Opakowanie jest dość oryginalne, małe okrągłe i łatwe w użyciu. Bardzo spodobał mi się zapach. Taki owocowy i przyjemny na ustach. Czuć go jeszcze przez jakiś czas po aplikacji. Z łatwością jest dostępny prawie, że w każdej drogerii. Nie ma zatem problemu, żeby kupić kolejne opakowanie. Masełko ma dobrą cenę, ok 15 zł, a jedno opakowanie wystarcza na cały zimowy sezon. Stosuję je kilka razy dziennie, niewielka ilość starczy, aby ochronić usta. Produkt jest bardzo wydajny. Co ważne usta są dobrze nawilżone i natłuszczone. Produkt dobrze chroni je przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, takich jak wiatr, mróz czy nawet nadmierne słońce. Co ważne usta nie pękają i nie są wysuszone. Zatem dla mnie balsam spełnia swoją rolę w 100%. Usta są miękkie, delikatne i bardzo gładkie. Konsystencja jest bardzo gęsta, ale to nie stwarza żadnych problemów w trakcie aplikacji. Z jednej strony taka forma opakowania jest bardzo atrakcyjna, ładnie wygląda i jest oryginalna. Z drugiej strony taka forma aplikacji „palcem” jest mało higieniczna. Mój balsam leży w łazience, zaraz obok umywalki. Stosuję go tylko bezpośrednio po umyciu rąk.

 

 
Ziaja Rumianek Tonik 200 ml
Wpisany przez Elzbieta K.   

altKupuję różne toniki na zmianę. Jednym z nich jest właśnie tonik rumiankowy ziaja. Co tu dużo pisać ziaja, to ziaja. Mocna średnia półka. Cena przystępna, ale też nie można spodziewać się po nim cudów. Generalnie jednak tonik bardzo dobrze spełnia swoją rolę. Stosuję go zawsze minimum dwa razy dziennie, rano i wieczorem. Czasem zdarzy użyć mi się go popołudniu, kiedy już czuję, że moja skóra jest „brudna”, tak dla odświeżenia. Tonik stosuję dla przywrócenia skórze odpowiedniego PH, po uprzednim demakijażu i umyciu twarzy odpowiednim żelem. Często zdarza się to szczególnie w upalne dni. Podoba mi się to uczucie czystości, które czuć na twarzy po jego zastosowaniu. Dobrze oczyszcza, nawet, jeśli zostaną jakieś pozostałości z makijażu, to tonik ziaja skutecznie je usunie. Tonik jest łagodny, nie powoduje podrażnień, nie wysusza skóry. Nawet, jeśli na skórze mam jakieś niedoskonałości, to tonik łagodzi, nic nie szczypie. Dużym plusem jest w tym toniku opakowanie: małe, kolorowe, bardzo przyjemne, a co najważniejsze wygodne w użyciu. Łatwo odemknąć korek, i łatwo go zamknąć. Tonik jest bardzo wydajny. Niby taka mała i niepozorna buteleczka, a produktu wystarczy na wiele aplikacji. Na uwagę zasługuje również skład, który jest krótki i brak w nim sztucznych zapychaczy. Nie bardzo podoba mi się jego zapach, w ogóle nie przypomina mi rumianków. A trochę na to liczyłam, kiedy go kupowałam. Generalnie jestem zadowolona, polecam.

 

 
Orientalna Maska z jedwabnej tkaniny pod oczy kaskaryla 2 sztuki
Wpisany przez Elzbieta K.   

altOd kiedy zmieniłam pracę i muszę wcześniej wstawać zauważyłam, że pod moimi oczami pojawiły się brzydkie cienie. Oczy wyglądają na przemęczone. Postanowiłam poszukać dla nich jakiegoś ukojenia. W drogerii, zaufana sprzedawczyni, poleciła mi orientalną maskę z jedwabnej tkaniny pod oczy. Maska - właściwie płatki. Taka forma jest bardzo wygodna w użyciu. Wieczorem, kiedy mam już trochę czasu dla siebie, po prostu nakładam je na oczy, a płatki robią swoje. Kiedy pierwszy raz położyłam je na powiekach poczułam o dziwo bardzo przyjemny chłód. Płatki są mocno nasączone. Mimo to, po nałożeniu, nie wycieka z nich żaden płyn, który jest jakby zamknięty w mokrym płatku. Płatki są bardzo delikatne, nie podrażniają, ani nie szczypią w oczy. Efekty są widoczne już po pierwszym zastosowaniu. Dokładnie tak jak obiecuje producent. Skóra wokół oczu jest rozjaśniona i dobrze wygląda. Dobrze usuwa objawy zmęczenia. Nawet mój chłopak zauważył, że wyglądam na bardziej wypoczętą. Zgodnie ze sposobem użycia na opakowaniu, powinno się trzymać płatki na oczach przez 25-30 minut. Ja jednak zdjęłam je już po 15 minutach, ponieważ czułam, że skóra zaczyna mnie ciągnąć. Maska z jedwabnej tkaniny jest dość droga. Płatki na jedną aplikację kosztują ok 12 zł, a zaleca się stosowanie ich 2-3 razy w tygodniu. Wydaje mi się jednak, że raz na tydzień taki luksus spokojnie wystarczy. Polecam, dla relaksu i poprawienia swojego wyglądu, każdej zapracowanej kobiecie.

 

 
Artdeco Kamuflaż do twarzy
Wpisany przez Elzbieta K.   

altNiestety, mimo, że nie jestem już nastolatką na mojej twarzy często pojawiają się krostki i zaczerwienienia. Próbowałam wiele różnych korektorów, ale nie mam swojego ulubionego. Jeszcze po prostu nie trafiłam na taki, który w 100% spełniłby moje oczekiwania. Jednak korektor Artdeco Kamuflaż do twarzy na pewno zasługuje na dość wysokie miejsce. Do tej pory zużyłam dwa jego opakowania i cały czas jestem zadowolona z efektów. Podoba mi się jego kolor, który idealnie pasuje do mojej cery. Kolor jest tak dobrany, że super się do niej dopasowuje. Moja cera nie jest idealnie gładka i mam piegi, dlatego nie jest łatwo dobrać mi kolor. Kamuflaż do twarzy Artdeco jest bardzo wydajny. Na początku wydawało mi się, że opakowanie jest bardzo małe i że produkt wystarczy na bardzo krótko. Jednak nie, wystarczy niewielka ilość i jedna aplikacja, aby pokryć przebarwienia, dlatego jedno opakowanie starczy naprawdę na długi czas. Korektor super spełnia swoje zadanie – po prostu dobrze kryje i maskuje niedoskonałości. A właśnie tego wymagam od korektora. Co ważne korektor nie podkreśla skórek a przez to nie podkreśla w miejsc, w których został użyty. Wadą korektora jest jego mało przyjazna cena. Jednak nie jest to częsty wydatek, dzięki wydajności produktu, dlatego raz na jakiś czas mogę sobie na niego pozwolić. Jednak nie poprzestanę na tym produkcie, dalej będę szukać czegoś jeszcze lepszego. Ale może jeszcze kiedyś do niego wrócę.

 

 
Yves Rocher Maska zwiększająca gęstość włosów
Wpisany przez Katarzyna G.   

altMaskę zwiększającą gęstość Yves Rocher kupiłam gdy znajdowała się ona w promocji. Bardzo lubię produkty Yves Rocher, dlatego chętnie sięgam po promocyjne produkty. Od maski oczekiwałam, że naprawdę zwiększy gęstość moich włosów a dodatkowo poprawi wygląd moich włosów. Mam włosy długie, które najwięcej problemów sprawiają mi podczas ich rozczesywania. Nie lubię opakowań tego typu, ponieważ ciężko je odkręcić mokrymi rękami a dodatkowo do opakowania często wlewa się woda. Maska ta ma bardzo przyjemny zapach. Zazwyczaj wszystkie produkty Yves Rocher mają miły zapach. Konsystencja jest typowa dla wszystkich masek - gęsta, ale łatwo rozprowadza się na włosach. Po nałożeniu jej należy odczekać chwilę a następnie intensywnie spłukać. Włosy już podczas spłukiwania były gładkie a po osuszeniu łatwo się rozczesywały. Niestety to jedyne zalety, które zauważyłam po zastosowaniu tej maski. Po wysuszeniu włosy były lekko spuszone. Aby wyglądały na zdrowe musiałam nakładać na włosy dodatkowe preparaty, które wygładzały je. Włosy nie błyszczały się jak po innych maskach bądź odżywkach. Co do zwiększonej gęstości włosów - nie zauważyłam na moich włosach takiego efektu. Poza łatwym rozczesywaniem nie zayważyłam nic godnego uwagi. Mimo mojej dużej sympati dla tych kosmetyków, nie sięgnę więcej po tą maskę.

 

 
Loreal Studio Remix Pasta modelująca do włosów 150 ml
Wpisany przez Katarzyna G.   

altCo jakiś czas lubię zmienić fryzurę. Mam już za sobą włosy krótkie, półdługie i długie. Ostatnio zdecydowałam się na krótką fryzurę. Nie spodziewałam się, że układanie włosów zajmie mi więcej czasu niż przy włosach dłuższych. Aby zaoszczędzić rano sporo czasu poszukiwałam produkt, który pomoże mi przy codziennej stylizacji. Większość produktów, które stosowałam to pianki i lakiery. Pewnego dnia przeczytałam sporo pozytywnych opinii o paście do włosów firmy Loreal. Bez dłuższego namysłu postanowiłam zaopatrzyć się w ten produkt. Pasta ma sporą pojemność - 150 ml. Obawiałam się nieprzyjemnego, zbyt intensywnego zapachu. Niepotrzebnie, ponieważ jest on bardzo przyjemny a przyt tym pozostaje wyczuwalny na włosach długo po nałożeniu pasty.  Produkt łatwo rozprowadza się na włosach. Osobiście układam włosy pasmami, nakładając na każde pasmo niewielką ilość pasty. Trzeba uważać aby nie przesadzić z ilością pasty, którą się nakłada, ponieważ włosy mogą wyglądać na przetłuszczone. Układanie włosów zajmuje mi teraz naprawdę niewiele czasu. Pasta sprawdza się również w mocno wietrzne dni. Wystarczy przeczesać włosy szczotką a następnie palcami nadać kształt pojedyńczym pasemkom. Pasta jest niezwykle wydajna. Po pół roku stosowania ubyło jej niewiele. Obecnie mam włosy do ramion i nadal stosuję pastę w celu ich uniesienia. Pasta jest świetnym produktem, który z czystym sumieniem mogę polecić.

 

<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 10 z 38